Wstając z łóżka rano usłyszałem podejrzany trzask…

Na szczęście nie był to (jeszcze…) mój kręgosłup. Było to łóżko. A konkretnie: kanapa w naszym salonie, na której śpimy. Mimo, że nie ma znów tak wiele lat (chyba że cztery…) to jakoś tak się rozklekotała. I znów wspominam nasz poprzedni komplet wypoczynkowy, który był po prostu niezniszczalny, mimo codziennego składania i rozkładania. Bo przecież miejsce do spania jest ważne. Zdawaliście sobie z tego sprawę?

Wiadomo, łóżko to miejsce w którym spędzamy przynajmniej ćwierć doby. Jeżeli nie więcej… Łóżko musi wygodne. I materac. Też jest ważny – o ile nawet nie ważniejszy… O ile jest w ogóle miejsce na nie… U nas niestety póki co nie ma. Jest rozkładany zestaw. Ale na szczęście poza trzaskaniem i skrzypieniem się sprawdza. Zresztą… Jeśli wszystko pójdzie po naszej myśli to za jakiś czas może będzie miejsce na normalne łóżko, wraz z dodatkowym pokojem. A skoro będzie dodatkowy pokój, to musimy też mieć dodatkowe meble.

Złapałem się ostatnio na myśli, że dobrze ponad trzy czwarte zakupów (jak nie więcej) robimy przez Internet. Dlaczego nie spróbować zakupu mebli również przez Internet? Wiele sklepów na swoje online’owe wersje, skoro sklepów jest tylko w Internecie. My trafiliśmy przypadkiem na sklep
http://kdcmeble.com/
. Sklep ma w ofercie nie tylko meble do sypialni, chociaż my na razie skoncentrowaliśmy się na tym dziale. Kilka ciekawych produktów tam można znaleźć i zobaczymy, czy faktycznie się zdecydujemy. Jak zawsze w tego typu zakupach, największe ryzyko polega na tym, że na zdjęciach wygląda dobrze – bo póki co niestety do obu sklepów stacjonarnych tej marki mamy trochę za daleko…

Płuca tracą oddech, nogi bolą, znaczy – wiosna

No właśnie – wiosna. Dzisiaj z Szymonem zaliczyliśmy pierwszy wiosenny wypad na pobliskie boisko. Do kłucia w płucach, zadyszki i bólu w nogach. Takie pozytywne zmęczenie. A z powodu takiej, a nie innej aury – lekko jeszcze deszczowej – ograniczyliśmy się do boiska asfaltowego do kosza. Ale pokopać piłkę i tak można było… Fajnie, trochę oddechu i świeżego powietrza dla nas. Oby więcej takich dni.

Zupełnie co innego dla naszych butów – niestety Szymon jeszcze nie do końca opanował korelację siła – kierunek i piłka lądowała na sąsiadującym trawiastym boisku. A że owe „trawiaste” boisko jak na razie jest boiskiem bardziej jeszcze podmokło-błotnym, to… cóż, jak to się mówi? „Dzieci są albo szczęśliwe, albo czyste” ;) ? Tym razem na szczęście ograniczyło się to do naszych butów. Ale tak naprawdę i tak musimy zaopatrzyć się w coś nowego na wiosnę. I lato. Zwłaszcza, że w perspektywie mam powrót do moich zdrowotno-kondycyjnych spacerków od roweru, gdy tylko będzie ku temu okazja. Buty nowe trzeba będzie więc sobie zakupić. Pewnie jak zawsze od jakiegoś czasu, przez internet. Ale tym razem nie będą to niskie, czarne glany, a raczej coś sportowego. Szczerze mówiąc, nie mam jeszcze konkretnego typu, ale przynajmniej znalazłem miejsce, w którym poszukam – sklep internetowy z jednym butem. No dobra, trochę przekornie napisałem, bo wcale ów sklep nie ma jednego buta, no ale skoro jego adres to
http://1but.pl/
to ciężko nie pokusić się o taką interpretację, prawda ;) ? Fajne miejsce, zwłaszcza, że wbrew nazwie i adresowi, nie znajdziemy tam tylko buty (i to nie w liczbie sztuk jeden ;) ), ale całą masę innych rzeczy „około-ubraniowych. Spodnie, kurtki, torby w dodatku dla wszystkich płci i wieku ;). Coś można znaleźć.

Ale ja na razie poszukam tylko butów. Akurat jeansów tam nie znalazłem. A potrzebuję również jeansy. Więc poszukam gdzie indziej, póki co. A teraz – wracam do google’owej chmury, gdzie czeka już na mnie Samotnik, do którego Was serdecznie zapraszam ;).