Tata też przeżywa ciążę

„Będziemy mieli dziecko”, lub „jestem w ciąży”, to typowe słowa, które rozpoczynają nowy rozdział. Ciąża diametralnie i nieodwracalnie zmienia całe życie kobiety – ale także mężczyzny. Przecież oboje z radością, niepewnością, czasem napięciem oczekują na dziecko, za które będą wspólnie odpowiedzialni. Jest to czas, który może bardzo zbliżyć do siebie przyszłych rodziców, ale i wywołać napięcia i nieporozumienia. Jak ja przeżywałem ciążę mojej żony?”

Tata też przeżywa ciążę

Tak, zgadza się, tata też przeżywa ten okres. Jak najbardziej, chociaż z pewnością nie tak intensywnie, jak przyszła mama. Jeżeli chcecie dowiedzieć się, jak ja przeżywałem okres ciąży Mamy Sz., zapraszam serdecznie do mojego najnowszego artykułu w portalu Dzidziusiowo.pl

Malina z kardamonem, czyli na czerwono ósmy rok

Hoho, to się działo siedem lat temu. W sensie, jeden z najważniejszych chyba dni w życiu, nie? Ślub. Małżeństwo. Święty węzeł małżeński. I tak dalej. Siedem lat temu, Anno Domini 15.9.2007r. Dużo czasu.

I przeleciało. Ani nie wiem, kiedy i jak. W szczęściu, radości i smutkach. A teraz siedzę sobie sam w kuchni, narzekam, bo akurat dzisiaj w pracy konferencja, więc pewnie wrócę do domu około 19-tej (jak będzie dobrze). No i piję tytułową herbatę. I smakuje właśnie tak, jak życie – słodko-kwaśny smak realizmu. Przepyszny, bo prawdziwy. Nie ma przecież tak, że jest tylko słodycz, prawda? I chyba to nawet dobrze, inaczej nie docenilibyśmy cukru.

A ja ostatnio nie wiem, co się ze mną dzieje. Jakiś totalny, bezlitosny spadek. Dół. Nie emocjonalno-samopoczuciowy, tylko jakiś taki… Pisarski, mniej więcej. Nie mam czasu (tak sobie tłumaczę) na pisanie. I tutaj, na blogu, i tam, na opowiadaniach, chociaż wciąż kilka pomysłów mam. I kilka rozpoczętych. Nie mam czasu (znów: tak sobie tłumaczę) na po patrzenie do Was A tak naprawdę to bullshit, nie chce mi się. Albo mniej ordynarnie i wprost – nie mam chęci. Energii. Chyba tego roku jesień będzie ciężka…