Jak to zrobić, żeby rowery pojechały z nami…?

Pierwszy, najważniejszy element, to jakieś 200-350zł. Drugi element, to około 400zł. Trzeci element (jedna sztuka) to niecałe trzysta. Ostatniego elementu potrzebujemy co najmniej dwa. Nie chce mi się nawet sumować. A jaki będzie finalny efekt? Relingi, belki oraz uchwyty rowerowe na dachu naszej Fabianki.

Czyli wzrost naszej Fabianki zwiększy się o jakieś dwa metry, spalanie o jakieś dwa litry, a my na wakacje pojedziemy z rowerami na dachu.Tak, jest początek lutego, a ja już myślę o wakacjach. Dzięki cierpliwości i umiejętnościom Dziadka i Babci z okolic Mojego Pierwszego Miasta Szymon jeździ już na rowerze. A w tym roku wybieramy się na wakacje na Mazury, gdzie powstało mnóstwo długich, fajnych, a przede wszystkim – płaskich – ścieżek rowerowych. No ale trzeba by było zabrać ze sobą rowery.

Jest jeszcze inna opcja – bagażnik rowerowy na klapę bagażnika. Ale też spory koszt no i też jazda przez całą Polskę z rowerami na zewnątrz. Zawsze jest jeszcze możliwość wypożyczenia rowerów na miejscu… Ale jest jeszcze jeden – w zasadzie chyba najprostszy i najtańszy sposób. Jaki?

Jakiś czas temu na spotkaniu rodzinnymi jakoś tak wyszedł temat wyjazdu na wakacje z rowerami, że to problem, że ciężko zapakować, że uchwyty, że to i tamto – bo faktycznie tak to wygląda. I brat mojej szwagierki zaproponował rozwiązanie. Tak banalne i proste, że aż się zdziwiłem, że nie wpadłem na to sam wcześniej. Dlaczego nie wysłać by sobie rowerów kurierem na miejsce, do którego jedziemy? I tak po prawdzie, to im dłużej myślę o tym rozwiązaniu, tym bardziej myślę, że to najprostsze z wszystkich. Po co kupować drogie uchwyty, które wydatnie zmniejszają bezpieczeństwo i komfort podróży, zwiększają spalanie, skoro można zamówić kuriera, który przyjedzie wprost przed nasz dom, zabierze rowery i odstawi je nawet na drugi koniec Polski, a my w tym czasie spokojnie pojedziemy sobie naszym pojazdem. Przejrzałem sobie tak wstępnie ceny różnych kurierskich usług na stronie
http://www.epaka.pl/
 i muszę przyznać, że to się całkiem nieźle tak naprawdę opłaca, zwłaszcza, że do wyboru mamy kilka różnych firm przewozowych. Kurcze, przyznam się szczerze, że coraz bardziej kusi mnie możliwość przesłania rowerów kurierem. Zawsze to własne dwa kółka, a nie wypożyczone, prawda?

3 myśli nt. „Jak to zrobić, żeby rowery pojechały z nami…?

  1. Faktycznie to niezły pomysł. My przymierzamy się do jakiegoś uchwytu na rowery, żeby jeździć na przykład do Trójmiasta i tam popedałować nad morzem. Najpierw mieliśmy w planie pociąg, ale jak obliczyliśmy koszty biletów w tę i z powrotem, to taniej jest pojechać autem, nawet wliczając parking. Ciągnie nas na nowe ścieżki rowerowe, bo w okolicy już przejechaliśmy wszystkie. Ja w tamtym roku przejechałam ok. 1000 km, mój mąż 1800. :) :)

    • No ja dopiero od dwóch lat zacząłem jeździć w Moim Mieście. Szymon zaczyna, mam nadzieję, że przez wakacje pojeździmy trochę więcej. Wtedy być może faktycznie zdecyduję się na uchwyt rowerowy na tylną klapę bagażnika, chociaż w trasę z czymś takim raczej bym się nie wypuścił ;).

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>